Cichlidae.pl - podyskutujmy o pielęgnicach

Pełna wersja: Zmętnienie wody
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6
Tak na prawdę nie ma nic gorszego niż lanie "bakterii w płynie" przy zakwitach. W większości przypadków jest to pożywka azot+węgiel organiczny, a węgiel organiczny to tylko dodatkowy boost dla pierwotniaków i glonów. A żywych bakterii to w tych preparatach nie ma...

Co do UVki. Jest to jeden z najskuteczniejszych sposobów na zakwit, ale trzeba umieć ją zastosować. Stosujemy 24h na dobę do zniknięcia zakwitu i o kilka dni dłużej. Co 2-3 dni odświeżenie wody podmianką(tak z 10%- jałową! RO), a po zniknięciu zakwitu trzeba wykonać kilka większych (do 30%) podmian wody. Zabijamy zakwit->usuwamy produkty rozkładu zakwitu-> wyjaławiamy wodę.

W trakcie zakwitu wody dobrze jest stosować węgiel aktywny, ale maksymalnie do 5-7 dni.

Ramirez Dolores

U mnie wprawdzie nie pogorszyły stanu rzeczy, ale dzięki za przestrogę. (Prawdziwe, żywe bakterie musiałyby chyba być w ampułkach z lodówki, prawda?)

Jak często robić te późniejsze 30-% podmianki? też co 2-3 dni?

Ramirez Dolores

Zagadka zmętnienia, "samozrestartowania" biologii akwarium i zakwitu CHYBA wyjaśniona.

1 - Włóknina.
A dokładniej przytkany przez starą, zatkaną organicznymi osadami "watę" kubełek. Po prostu chyba był nie do końca drożny.
Przy ostatniej podmiance wkurzyłam się i otworzyłam filtr; szybki rzut oka wystarczył: włóknina może być winowajcą. Wyrzuciłam ją, zastępując zwykłą gąbką. Filtr od razu zwiększył przepływ, aż do stopnia "wodospadu" Wink najpierw wywalił z siebie jakiś pył, zmieniając wodę w słomkowe bajoro, a potem go wciągnął - i dawno nie miałam tak klarownej wody jak teraz, nawet z niestartymi punktowymi zielenicami na szybach wygląda to lepiej niż przed całą "operacją".

2 - Protocaps M.
Podczas kuracji w zimie używałam go oprócz MLP, razem z Furaginem. Ani MLP, ani Furagin nie niszczą pożytecznych bakterii, więc ich nie podejrzewam. Nie tak dawno jednak trafiłam na poszlakę, że do Protocapsu producent ładuje błękit albo zieleń... które, jak wiadomo, biologię rozwalają. Trzeba znaleźć inny lek z metronidazolem na przyszłość.

Zagadka chyba rozwiązana. Nie wiem czy to się komuś przyda, może tak - na wszelki wypadek się dzielę. Nie jestem pewna, czy to wszystkie przyczyny, obserwuję sytuację cały czas.
Brawo Dorotka!!! Ty nasz forumowy Scherlocku Holesie Wink

Ramirez Dolores

Raczej Herloku Sholmesie Tongue bo woda znów się zieleni. A już było tak pięknie. Po wakacjach pokombinuję dalej, bo teraz już mi wszystkie kończyny opadły i odeszła chęć na jakiekolwiek działanie. Na razie dodałam liści ketapangu, może garbniki wytłuką glony, i podmieniam co tydzień >30%. Zastanawiam się nad wykoszeniem zaglonionych limnofil i posadzeniem nowych + dorzuceniem moczarki i rogatka. Albo w ogóle dosadzeniem łodygowców. Może mam jednak za małą, za wolno rosnącą masę roślinną jak na to oświetlenie (Leddy Slim Plant 36W Waszej "ukochanej" firmy Big Grin ).

Ramirez Dolores

Apdejcik. Wracam z urlopu - i co widzę? - zieloną zupę. Widoczność może 5 cm, tylny plan całkowicie za "mgłą". Załamka.
No ale ok. Zakasuję rękawy i działam.
Wczoraj podmianka 30%, zwiększona szybkość filtracji (+większe napowietrzanie deszczownią) i lampa UV. Chodzi już 3-cią dobę, jak na razie efekt mizerny, ale uzbrajam się w cierpliwość. Jutro odświeżenie 10% wody i zobaczymy jak będzie. Za następne 2 dni kolejne 10%, jak radził Ruki.

Kompletnie nie wiem o co tu chodzi. W obu małych akwariach woda kryształ, ryby zdrowe. Tylko w tym dużym cały czas jakieś problemy: a to zakwit, a to pomór mikrorazborek (została już tylko jedna). Już nie wspominając, co się działo od jesieni. A przecież nie izoluję zbiorników, używam do wszystkich tej samej pęsety, odmulacza, leję taką samą wodę... glony te same, bakterie te same. Tylko tu kwitnie, a tam nie.

Zaczynam się zastanawiać nawet nad restartem dwusetki, tylko ryb za bardzo nie miałabym gdzie podziać przez ten czas.
Może stoi bliżej okna...

Ramirez Dolores

No właśnie nie, żeby było ciekawiej... małe akwaria są bliżej okna, 200 l stoi najgłębiej w pokoju.

Ramirez Dolores

Wieści z frontu: po ponad 2 tygodniach lampa UV sobie poradziła Smile co ciekawe, woda bardzo długo była mętnawa (tak jakby lekko zamglona), a ostatnio to zamglenie przybrało kolor brązowawy. Tak myślę, że może to kolor ubitych glonów? Szmatka z mikrofibry na wlocie filtra też przestała wyłapywać zieleninę. Przez ostatnich kilka dni woda zaczyna zmieniać kolor na "normalny", czyli przejrzysty, bezbarwny.
Na liściach pojawiły się brązowawe kłaczki - nie wiem, czy to ubity zakwit, czy okrzemki? Wpuszczam po trochu otoski.
Szczyty limnofil są podejrzanie niebieskawe, myślę, że mogą wyjść sinice (choć na wiosnę był grany Chemiclean, więc raczej dna akwarium się nie czepi - to wiem z doświadczenia). Spróbuję jednak nie dawać już żadnej chemii. Tylko podmiany (teraz jak radził Ruki kilka dużych po 30% wody). I jeszcze dla pewności lampą UV kilka dni poświecę.
Akurat jestem poza domem, ale jak wrócę, postaram się dodać jakąś fotkę z "pola walki".

Ramirez Dolores

Woda klarowna. Horda otosków dojada glony z korzeni i szyb. Sinice próbują wyłazić, ale tragedii nie ma, może ustąpią. Lampa UV pochodzi jeszcze z tydzień dla pewności, do tego duże podmiany co kilka dni. Zastanawiam się, czy użyć po wyłączeniu UV jakiejś pożywki dla bakterii? mam w domu Microbe-Lift Special Blend, dużo dobrego czytałam też o bakteriach Tetry przechowywanych w lodówce.
[attachment=32225]
Stron: 1 2 3 4 5 6