Odpowiedz 
Znalezione w sieci - tym razem na niewesoło
05-07-2017, 19:00 PM
Post: #1
Znalezione w sieci - tym razem na niewesoło
Skoro w wątku humorystycznym coraz częściej się pojawiają raczej "horrorki" - zwłaszcza z OLX-a, to zakładam wątek niewesołych, oburzających znalezisk w sieci - może się przyda.
Startuję: drugiego takiego przykładu arogancji i bezmyślności nie znam i chyba ciężko by było znaleźć, prawdziwa antyperełka (to "akwarium" podobno istnieje do dziś!):
https://mama-kreatywna.pl/2014/10/prezen...ki-w-kuli/
Odpowiedz cytując ten post
05-07-2017, 21:33 PM
Post: #2
RE: Znalezione w sieci - tym razem na niewesoło
Cytując klasyka "To jest dramat k....."

Wydaje mi się że "prostowanie" takich ludzi nie ma sensu i trzeba starać się tłumaczyć tym, co chcą słuchać. Dla wielu ludzi ryba czy ptak to nie zwierzę, i niczym tego się im do łbów nie wbije.

Z Mekki na Półwysep Jukatan - gdzie występują pielęgnice Meeka (Thorichthys meeki) - jest w linii prostej 12 546 km.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-07-2017, 09:22 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-07-2017 09:26 AM przez sbc.)
Post: #3
RE: Znalezione w sieci - tym razem na niewesoło
Co prawda nie będzie to sytuacja znaleziona w sieci, tylko w życiu. W nawiązaniu do:

Cytat:Dla wielu ludzi ryba czy ptak to nie zwierzę
Zanim dojdę do sedna, czyli pracowników Powiatowego Inspektoratu Weterynarii i zoobranży, trochę naświetlę sytuację. Jakiś czas temu rozpocząłem "karierę" sprzedawcy w sieci sklepów zoologicznych. Pracy tej podjąłem się ze szczytną misją uświadamiania ludzi o potrzebach ryb, poprawienia warunków bytowania samych ryb w sklepie. Już w trakcie pierwszych dni śmiertelność ryb w tym sklepie mnie poraziła - codziennie w ciągu dnia pracy po kilkanaście zdechlaków, minimum. Jak tylko zacząłem pracować na sklepie samodzielnie (bez osoby która wprowadza), zabrałem się za testy wody. No3 poza skalą testu, próbowka zabarwiła się na czerwono Wink Podmiany 50% jeszcze tego samego dnia i dalej No3 poza skalą (test zooleka). Zadzwoniłem do kolegi, przyszedł z testami JBL - brak skali. Trzeba było chyba 6 takich podmian, żeby zjechać do no3 poniżej 50. Woda w akwariach nie była podmieniania, tylko dolewana przez rok na pewno (sprawdziłem zużycie na kartce ze stanem wodomierzy). Przy regularnych podmianach szło 6 kubików miesięcznie (przede mną na sklepie 1 kubik) - na co oczywiście szef firmy zwrócił mi uwagę (mam generować zyski nie koszta). Na informacje o śmiertelności ryb i no3 szef stwierdził, że no3 jest nieistotne bo ryby i tak są u niego tylko tymczasowo. Chyba pół roku w sumie walczyłem o to, żeby ryby doprowadzić do znośnej kondycji, tj do momentu gdzie śmiertelność to kilka w tygodniu, co uważam za bardzo dobry wynik biorąc pod uwagę, że ryby były zamawiana tam, gdzie najtaniej i połowa zamawianych ryb nadawała się do rekonwalscencji. Zdarzało się też, że hurtownia ryb nawet nie miała u siebie tylko przepakowywała boksy które przyleciały z azji i słała do nas. Takie bojowniki pzyjeżdżały nieraz w łyżce wody dosłownie, a czasem wręcz po prostu tylko wilgotne (i dawały radę przez co są tak "eksploatowane"). Wszystkie ryby na sklepie karmione jedynym słusznym pokarmem, jakimiś płatkami kupowanymi w worku 50l, niestety nie doszedłem do tego co to za pokarm, ale chyba "mocno mięsny" i gówniany był bo mbune wykańczał w kilka dni, a co ciekawsze ryby nie chciały tego jeść w ogóle. Najpierw kupowałem im lepsze pokarmy w sklepie w którym pracowałem ze pracowniczym rabatem (cena zakupu pokarmu + 10%), no ale na 21 x250l akwarii przerybionych po brzegi i tak drogo było więc później jak już widziałem w którą stronę to zmierza, po tym jak poznałem "klientelę" sklepu (nienawracalne tępaki, przysięgam) zacząłem te pokarmy po prostu ściągać z półki i sypać do akwarium, zostałem złodziejem Big Grin . Walka z ograniczeniem ilości ryb na akwarium była na nic, bo na rozkaz szef wpadał przedstawiciel hurtowni xyz, rzucał okiem i robił sobie zamówienie jak mu się widzi. Rozpisuję się chyba nadto więc przejdę do Powiatowego Inspektoratu Wet. Otóż zaglądali tacy do mnie do sklepu i zwracali uwagę np, że swince morskiej zaraz woda się skończy itp itd. Kiedyś, gdy czara goryczy się przelała po tym jak mój zmiennik dzień wcześniej przekramił ryby we wszystkich akwariach (rano smród od już rozkładających się ryb) i akurat przyszli pracownicy PIW ze swoimi żalami, zacząłem na nich wskakiwać dlaczego na ryby nie spojrzą, b o dramat jest tam, a nie u świnki to usłyszałem "panie, to tylko ryby". Generalnie, jak kiedyś będę miał kilka dni wolnego to sobie usiądę, spiszę wszystkie wspominki z rocznej przygody w tej branży w sposób bardziej zrozumiały i nie tak chaotyczny jak teraz i rozpocznę kampanię przeciw sklepom sieciowym Big Grin. Przez pracę w tym miejscu zrobiłem się tak nerwowy jak nigdy. Naskakiwałem na ludzi, nienawidziłem ich Big Grin Każdy kto wchodził do sklepu był dla mnie potencjalnym tępakiem po bojownika w kuli zanim jeszcze powiedział dzień dobry Tongue. Przez rok pracy spotkałem może ze 3 pasjonatów już tonących w hobby i może z 5 klientów którzy autentycznie słuchało co im mówię. Połowa zrezygnowała z rybek zanim dobrze naświetliłem im o co chodziWink

Nie kupujcie nic w takich miejscach - jak macie kupić żwirek dla kota - kupcie w tesco. Pokarmy dla ryb - są w sklepach internetowych. Ryby kupujcie u pasjonatów i hobbystów i nigdzie indziej. Nie karmcie tego sku*syn*twa.

Moje akwaria: Towarzyskie 650L | Regał 2x 126L + 2x 63L
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-07-2017, 09:32 AM
Post: #4
RE: Znalezione w sieci - tym razem na niewesoło
Panie, to u mnie w sieciówce było lepiej. O maj gat

Nie udzielam porad na PW, od tego jest forum Angel

Ponad 1000l wody w obiegu, a w nim 12 gatunków ryb, z czego pielęgnic 7

pozdrawiam, Łukasz
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-07-2017, 09:38 AM
Post: #5
RE: Znalezione w sieci - tym razem na niewesoło
Widać nie wszystkie są takie złe. Może Twoja firma powstała faktycznie na jakiejś pasji, bo moja to na krowich wymionach została zbudowana i po to tylko aby doić ile wlezie. Ja do tej branży się mega zraziłem. Co najgorsze, zraziłem się też do ludzi, dzieci, papug (boże jak nierozłączki potrafią ujadać przez 12h Big Grin). Na szczęscie nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i poznałem w tej pracy swoją przyszłą żonę Smile

Moje akwaria: Towarzyskie 650L | Regał 2x 126L + 2x 63L
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-07-2017, 16:52 PM
Post: #6
RE: Znalezione w sieci - tym razem na niewesoło
Sieciówki faktycznie trzeba omijać; mnie do nich zraził fakt, że żadna z kupionych w sieciówce ryb nie przeżyła w moim akwarium dłużej niż tydzień (pierwsza nie pożyła doby, gro popadało w ciągu kilku dni, największy "kozak" pociągnął może ze 2 tygodnie). Co nie zmienia faktu, że zwykłe sklepy prowadzone przez pasjonatów też nie są wolne od rybich choróbsk i różnych problemów, ale przynajmniej trochę się starają.
@Sbc - jak najbardziej napisz więcej o swoich doświadczeniach.
Wracając jeszcze na chwilkę do kul... dręczyciele ryb znaleźli sprytny sposób na kontynuację swoich działań (i wyciąganie grubszej $), tym razem pod hasłem "bezpieczna i nowoczesna kula z pełną filtracją" itp. Co powiecie na to?:
http://oczkawodne.co/files/Katalog_Oase_..._biOrb.pdf
Odpowiedz cytując ten post
06-07-2017, 18:44 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-07-2017 18:45 PM przez Papja.)
Post: #7
RE: Znalezione w sieci - tym razem na niewesoło
Kule są spoko, na twarde Neocaridina, albo ślimaki Tongue. Taka zarośnięta kula z krewetami potrafi wyglądać fajnie, ale trzymanie w tym ryb to porażka nie ważne czy ma filtr, wannę z hydromasażem czy inne bajery Wink.

"Rzadkie pielęgnice odchowuje się dwa razy, pierwszy i ostatni"      Rotfl
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06-07-2017, 23:00 PM
Post: #8
RE: Znalezione w sieci - tym razem na niewesoło
Widziałam jak krewetki gabońskie mało nie dostały p******ca zapitalając w koło (może gdzieś znajdę filmik) w "żarówie" Aquaela dedykowanej właśnie dla skorupiaków. Nie mówiąc już, że rak morelowy był się z niej wyspacerował, mimo "wieczka" Tongue
W kuli świetnie rosną rośliny, które lubią wilgotne powietrze.

"Akwarystyka jest jak alkoholizm, wszystko idzie w szkło."
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07-07-2017, 05:44 AM
Post: #9
RE: Znalezione w sieci - tym razem na niewesoło
(06-07-2017 23:00 PM)Bastet napisał(a):  W kuli świetnie rosną rośliny, które lubią wilgotne powietrze.
Witam, dokładnie , widziałem kiedyś takie kule z nano "biotopem" .. Świetnie rosły by w niej rośliny owadożerne ... chyba zrobię sobie coś takiego...

Pozdrawim

Satanoperca lilith ,S. acuticeps ,S.jurupari (Peru),S. sp. leucosticta, S. sp.mapiritensis,,S.pappaterra, Biotodoma wavrini, Biotodoma sp., Gymnogeophagus labiatus, G.mekinos, Parosphromenus linkei ,P. anjunganensis,P. phoenicurus
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07-07-2017, 06:07 AM
Post: #10
RE: Znalezione w sieci - tym razem na niewesoło
Docelowo nadaje się kula.


Załączone pliki Miniatury
   
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Ogłoszenia budowlane Warszawa Katalogseo24.pl Linki - SEO 24 Katalog SEO Katalog seo Katalog stron GREEN Katalog SEO seo katalog Polski Akwa Ranking Web Hosting By Arvixe