• Witamy na forum akwarystycznym,
  • poświęconym wyłącznie najpiękniejszym
  • i najciekawszym rybom jakimi są pielęgnice.
  • Tylko tu porozmawiasz o pielęgnicach
  • z każdego zakątka świata,
  • znajdziesz ciekawe informacje,
  • uzyskasz pomoc ekspertów
  • i prawdziwych pasjonatów.
  • Pokaż swoje akwaria
  • i trzymane w nich pielęgnice.
  • Dziel się własnymi doświadczeniami.
Witaj! Logowanie Rejestracja


Title: Hodowla karmowa wypławków

#11
(23-11-2021, 19:20 PM)adams2121 napisał(a): Doskonałymi pokarmami są rozdętki i zatoczki - gniecione na świeżo w zbiorniku. Ryby nauczone pokarmu potrafią same potem podgryzać i eliminować nadmiar aż do zera tych że stworów.

Zatoczki też hoduję na karmę, tylko daję żywcem. Choć trochę z duszą na ramieniu, bo z tego co się orientuję to mogą przenosić przywry. Na szczęście nie miałem tego typu problemów - albo akurat zatoczki czyste, albo ryby odporne. Choć ciekaw jestem czy jest możliwość jakoś odrobaczyć zatoczki, żeby mieć pewność że ma się czystą linię - może Ruki coś wie? Wink Choć przypuszczam, że taka kuracja mordowałaby też zatoczki Big Grin

Ale to co napisałeś nasunęło mi pewną myśl - jeśli wypławki nie są nosicielami tego typu syfów, to można by wrzucać niewielkie zatoczki wypławkom, a potem jako "oczyszczone" w postaci wypławków podawać rybom Tongue
 
Odpowiedz
Podziękowania złożone przez:
#12
Ogólnie to większość gatunków ślimaków jest nosicielami przywr, czy to takich gdzie ryby są  żywicielami pośrednimi czy ostatecznymi. Dlatego powinno się unikać ślimaków z "natury"*, zwłaszcza ze zbiorników z rybami.

W przypadku wypławków nie wiem czy są żywicielami jakiś pasożytów(aczkolwiek na pewno są, natura nie cierpi próżni). Ja bym się obawiał mimo wszystko sprowadzenia ich do akwarium i rozplenienia się. Wink


*
Od niektórych ślimaków z odłowu możemy się my- akwaryści, pochorować. Mogą nas zarazić schistosomatozą.
Nie udzielam porad na PW, od tego jest forum Angel

Ponad 1000l wody w obiegu, a w nim 12 gatunków ryb, z czego pielęgnic 7

pozdrawiam, Łukasz
 
Odpowiedz
Podziękowania złożone przez:
#13
Dla uściślenia - ślimaki mam już trochę czasu, czy są nosicielem czy nie - ciężko mi stwierdzić. Nie ta wiedza. Natomiast w moim przypadku - ślimaki mam w każdym akwarium - gdy znikają , uzupełniam z innego zbiornika.

Dla altifronsów - dorzucam cały czas ślimaki, nawet świderki muszę uzupełniać co jakiś czas. Zatoczki - doba aż znajdą wszystkie - tu żywe. Anatome Helena - znikła populacja kilka tysięcy

Dla mieczyków - gniote zatoczki i rozdętki. Gdy trafia na duże ampularie i spróbują pierwszy raz mięsa - zjedzą każda która się trafi.

Jest to pokarm własny, darmowy, bezpieczny - pływa razem z oprawcą

Pijawka - ostatnio widziałem jak uciekała z akwarium - reszta ryb atakowała ja, rarytaski wśród tubifexu.

Kiełż - świetny pokarm, mnoży się sam, czasem podaje kupny - brak miejsca na hodowlę póki co.

Krewetka - podaje wiślana z woreczka popularnego producenta.
Lub podaje własną krewetkę Red Cherry, z własnego szkła.

Podawanie pokarmu z każdego obcego źródła jest ryzykowne - za każdym razem.
 
Odpowiedz
Podziękowania złożone przez:
#14
(23-11-2021, 21:01 PM)adams2121 napisał(a): Kiełż - świetny pokarm, mnoży się sam, czasem podaje kupny - brak miejsca na hodowlę póki co.
Myślałeś o hodowli słono- czy słodkowodnego?
(23-11-2021, 21:01 PM)adams2121 napisał(a): Krewetka - podaje wiślana z woreczka popularnego producenta.
Słyszałem że jej hodowla bywa dość wydajna - próbowałeś? Smile

Ja polowałem kilkukrotnie na Lumbriculus variegatus, ale nigdy nie udało się dostać Sad


W sumie wychodzę z założenia, że w dojrzałym akwarium z rybami prędzej czy później wszystkie ryby mają przywry czy jakieś nicienie czy inne wiciowce. Klucz żeby były w na tyle dobrej formie, żeby pasożyty nie miały warunków do namnażania i wpływu na zdrowie ryby. Pewnie upraszczam, ale tak to pojmuję mniej więcej.

PS Założyłem właśnie "hodowlę pierwotniaków" na syfku z filtra i po jednym dniu już na ściankach widzę jakieś mikronicienie ok. 3mm długości. Może wypławki Big Grin
 
Odpowiedz
Podziękowania złożone przez:
#15
Nie wiem, jak inni, ale ja miałem problem z hodowlą tych krewetek. U mnie świetnie się trzymały w małym akwarium, ale do czasu, jak niedługo później przyszły upały i wszystkie krewetki padły w przeciągu kilku dni.
 
Odpowiedz
Podziękowania złożone przez:
#16
Cytat:W sumie wychodzę z założenia, że w dojrzałym akwarium z rybami prędzej czy później wszystkie ryby mają przywry czy jakieś nicienie czy inne wiciowce. Klucz żeby były w na tyle dobrej formie, żeby pasożyty nie miały warunków do namnażania i wpływu na zdrowie ryby. Pewnie upraszczam, ale tak to pojmuję mniej więcej.
Wiciowce może tak, bo u ryb wchodzą one w skład "flory" bakteryjnej jelit. Ale przywry czy nicienie same z siebie się nie pojawią w akwarium i jest to raczej powód do przemyślenia co robimy nie tak(kwarantanna/nie sprawdzony pokarm).

Cytat:Nie wiem, jak inni, ale ja miałem problem z hodowlą tych krewetek. U mnie świetnie się trzymały w małym akwarium, ale do czasu, jak niedługo później przyszły upały i wszystkie krewetki padły w przeciągu kilku dni.
Bo to zimnolubne krewetki, ciepło je zabija. Big Grin
Nie udzielam porad na PW, od tego jest forum Angel

Ponad 1000l wody w obiegu, a w nim 12 gatunków ryb, z czego pielęgnic 7

pozdrawiam, Łukasz
 
Odpowiedz
Podziękowania złożone przez:
#17
(24-11-2021, 11:45 AM)Ruki napisał(a):
Cytat:Nie wiem, jak inni, ale ja miałem problem z hodowlą tych krewetek. U mnie świetnie się trzymały w małym akwarium, ale do czasu, jak niedługo później przyszły upały i wszystkie krewetki padły w przeciągu kilku dni.
Bo to zimnolubne krewetki, ciepło je zabija. Big Grin

Ja wiem, ale tutaj nic nie byłem w stanie zrobić, chłodniej w domu nie szło zrobić. Tongue
 
Odpowiedz
Podziękowania złożone przez:
#18
@Greek

Krewetki wiślane - moje ryby pozwalały im na góra 1 dzień życia - później i tak trafiały do żołądka. Najdłużej żyjące u znajomego - rok o ile się nie myle, ale bez rozmnożenia, wyrosły do 5 cm, całkiem fajne stworki.

Kiełże - ich los był podobny, mi osobiście nie udało się, a na jednym z for są do kupienia porcje zarodowe kiełża meksykańskiego - o ile się nie mylę.

Żeby trzymać jakieś robale - trzeba mieć miejsce - u mnie póki co brak. Karmie kupnymi karmówkami.
Za jakiś czas się to zmieni, wtedy wrócę do starych sposobów na własny pokarm. O ile nie zapomnę ich.

Własne

 
Odpowiedz
Podziękowania złożone przez:
  


Skocz do:


Browsing: 1 gości