Cichlidae.pl - podyskutujmy o pielęgnicach
Pokarm w żelu Repashy. - Wersja do druku

+- Cichlidae.pl - podyskutujmy o pielęgnicach (https://cichlidae.pl)
+-- Dział: Dyskusje ogólne (https://cichlidae.pl/forum-46.html)
+--- Dział: Żywienie pielęgnic (https://cichlidae.pl/forum-53.html)
+--- Wątek: Pokarm w żelu Repashy. (/thread-7914.html)

Strony: 1 2 3 4 5


Pokarm w żelu Repashy. - arrowb - 27-02-2017

3 porcje wody do jednej części pokarmu - nigdy zupy nie miałem


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


RE: Pokarm w żelu Repashy. - tatakuby - 27-02-2017

(27-02-2017, 14:51 PM)arrowb napisał(a): 3 porcje wody do jednej części pokarmu - nigdy zupy nie miałem


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Zrobiłem identycznie Smile i wyjszła zupa. Lecz może dolewałem do szyjki Wink


RE: Pokarm w żelu Repashy. - Papja - 27-02-2017

Ja mogę potwierdzić słowa Łojca- mi raz też w proporcjach 3:1 nie wyszło, chociaż za drugim razem, w tych samych proporcjach, wszystko było już okej Tongue.


RE: Pokarm w żelu Repashy. - tatakuby - 27-02-2017

Teraz bede to inaczej robił. Wleję dwie miarki mieszając a trzecia będę dolewał patrząc w którym momencie przerwać lanie wody Wink 
Ogólnie pokarm na plus + Wink


RE: Pokarm w żelu Repashy. - kakadu80 - 06-03-2017

I jak się papu sprawdza? Ponoć jest jedzony przez narybek? Ja będę właśnie zalewał porcję z myślą o tygodniowych Inkach i Bitkach, dadzą radę to wciągnąć?


RE: Pokarm w żelu Repashy. - Ruki - 06-03-2017

To jest pył, więc narybek nie powinien mieć problemu. Jednak u mnie małe Apisto nigdy nie ruszały tego, co się nie rusza.


Co do sprawdzenia- średnio. U mnie ryby to traktują jako pokarm ostatniej szansy, jak je przegłodzę z 2-3 dni. Big Grin


RE: Pokarm w żelu Repashy. - kakadu80 - 11-03-2017

Parę dni karmienia i czas na wstępne wnioski. Sposób przyrządzania nie przysparza trudności, zestalenie w formę żelową następuje w momencie przelewania do ostudzenia, zupy nie było. Obsada, której zapodałem pokarm: A. Bitaeniata Tefe WF, A. Baenschi WF, A. Erythrura (czeska hodowla), rozpraszacze: N. Beckfordi, N. Trifasciatus, H. Herbertaxelrodi, H. Erythrozonus, P. Innesi, kirysy: C. Panda i C. Sterbai, trochę Otosów, i legion Ampularii i innych ślimaków rodzimych. Zainteresowanie pokarmem ze strony ryb prawie żadne. Innesa i Czarne trochę poskubały w przelocie spadające na dno fragmenty porcji, i tyle. Ponadtygodniowe Inki i Bitki pływają nad karmą jak nad pozbawionym detrytusu elementem wystroju, nawet skubnięcia z ciekawości nie zauważyłem. Największą frajdę sprawiłem tym żarciem ślimakom, utworzyła mi się w miejscu opadnięcia jedzenia żywa góra tych stworzeń. I byłoby fajnie, gdyby w miarę szybko przeżuwały i łykały strawę, niestety trochę to trwa i skutkuje psuciem parametrów wody (azotany, przewodność). Dam karmię szansę na etapie przedszkolnym u Bitek i Inek w nowym zbiorniku, a na chwilę obecną zarzucam dalsze próby z tą (Re)paszą Wink

Ale zapodałem pokarm koledze, który w swoich baniakach ma CA i Afrykę i tam robiła się pomiana, szczególnie u Garbaczy Wink


RE: Pokarm w żelu Repashy. - Ramirez Dolores - 11-03-2017

Może spróbuj je przyzwyczaić karmiąc docelowo, pęsetą.
Zaryzykowałam i też kupiłam ten pokarm - przyjdzie pewnie w połowie tygodnia, zobaczymy co ryby powiedzą Wink


RE: Pokarm w żelu Repashy. - kakadu80 - 11-03-2017

(11-03-2017, 14:41 PM)12dot12 napisał(a): Może spróbuj je przyzwyczaić karmiąc docelowo, pęsetą.
Tylko tak dotąd karmiłem. U mnie to pewnie kwestia przyzwyczajenia koczkodanów do żywca i tylko wyjątkowo mrożonek... Ale nie składam broni, takie będzie przedszkolne żarcie młodzieży, choć nic na siłę ?


RE: Pokarm w żelu Repashy. - Ramirez Dolores - 03-04-2017

"Dzień Repashy" - pierwsze wrażenia:
smakowite to bardzo musi być, bo ramirezki wyjątkowo chętnie skubały pęsetę i łyżeczkę (raz podaję tym, raz tym); wręcz dziobały - a to się rzadko zdarza przy pokarmach suchych, zachowują się tak raczej przy mrożonkach. Dość szybko się najadły (poznaję to po tym, kiedy zaczynają przesiewać przez skrzela), i w sumie nic dziwnego, bo to bomba kaloryczna (mam "Spawn&Growth"). Karmię ostrożnie, żeby nie przekarmiać. Microdevario też się uwijały, żeby wyłapać z toni drobne kąski. Zobaczę dziś/jutro, jak to smakuje reszcie obsad w pozostałych akwariach.
Minusem jest to, że pokarm brudzi wodę ("rozsypuje się" w krótkim czasie w pył w toni, oby ramki wyskubały sobie ten pyłek z piasku z dna). A może niedostatecznie mi się zżelował?... - nie do końca wiem, jaka powinna być końcowa konsystencja. Temperatura zalewania była ok. 70 st. C, mierzona termometrem do yerba mate Big Grin